Aktualności

Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF

Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF #1Początek marca od kilku lat zdominowany jest w środowiskach patriotycznych przez pamięć o oficerach, żołnierzach, działaczach, sanitariuszkach, łączniczkach i wszystkich innych, którzy nie zaakceptowali postanowień jałtańskiego traktatu, a władzy moskiewskiej, ubranej w Polsce w karykaturalne szaty pod nazwą PKWN, nie uznali za swoją. Ponieważ liczba i płaszczyzny działania tych osób są niezwykle mnogie, przyjęło się ich wszystkich w uproszczeniu nazywać Żołnierzami Wyklętymi. To właśnie im, tym których wyrzekła się władza mieniąca się ich ojczystą, by następnie wykląć po wsze czasy, poświęcony był ten londyński weekend. Zdecydowaliśmy się połączyć marsz ku czci naszych bohaterów z wydarzeniem niezwykle istotnym w historii naszej młodej, choć coraz bardziej zaprawionej w działaniu, organizacji ? I Walnym Zjazdem jej członków. Wszystko zaś zostało okraszone wydarzeniami artystycznymi i wystąpieniami samych kombatantów. Ze względu na kumulację niezwykle istotnych wydarzeń, udało nam się, poza licznymi gośćmi, ściągnąć do brytyjskiej stolicy rekordową ilość naszych członków oraz sympatyków nie tylko z całej Wielkiej Brytanii, ale nawet spoza jej granic, gdyż mieliśmy zaszczyt podjąć delegację Polonii berlińskiej.

Wszystko rozpoczęło się w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym, w sobotę o godzinie 14:30 od otwarcia wystawy ?Dla Ciebie Polsko i dla Twojej chwały? przesłanej z IPN i przygotowanej pod patronatem Studium Polski Podziemnej. Do zgromadzonych przemawiali w tej części organizator wystawy Pan Janusz Wajda. Następnie Leszek Żebrowski wygłosił niezwykle ciekawy wykład o Żołnierzach Wyklętych pt. „Realia antykomunistycznego podziemia”. W dalszej kolejności mogliśmy wysłuchać mowy dr Ewy Kurek, po czym głos zabrał jeden z tych, którym ten dzień m.in. był poświęcony, czyli kombatant, Marian Pawelczak ?Morwa?. Miał on okazję walczyć u boku najlepszych, najdzielniejszych i najbardziej oddanych Polsce żołnierzy, stanowił bowiem osobistą ochronę samego Hieronima Dekutowskiego ? cichociemnego skoczka znanego pod pseudonimem ?Zapora?. Żywe, pełne witalności i trudnej do opisania energii przemówienie ?Morwy? wzruszyło wszystkich do tego stopnia, że zaraz po jego zakończeniu w sali rozbrzmiały słowa Mazurka Dąbrowskiego, odśpiewanego zupełnie spontanicznie i ponadprogramowo przez zgromadzonych gości. Po części oficjalnej mogliśmy porozmawiać z przyjacielem naszego stowarzyszenia Panem Sergiuszem Paplińskim ?Kawką?, służącym w zgrupowaniu kolejnej z legend podziemia ? Antoniego Hedy ?Szarego?. Wśród wielu pasjonujących opowieści była m.in. ta o ucieczce na Zachód w wagonie z węglem, w którym był ukryty nasz bohater. Nie pierwszy już raz słuchając kombatanckich historii naszła nas nieodparta myśl o niesamowitej i szczegółowej pamięci, jaką mimo upływu lat zachowali w przeważającej większości ci ludzie. Sergiusz Papliński tego dnia przyniósł oprawioną fotografię przedstawiającą jego ucieczkę z terenów okupowanych przez Sowietów w grudniu 1945 roku.

Następnie miało miejsce podpisywanie książek oraz robienie okolicznościowych zdjęć. Podczas tej sesji Pan Pawelczak usłyszał hasło Patriae Fidelis, na które zareagował słowami: ?ach tak, słyszałem o was w Polsce, wykonujecie dobrą pracę?. Nie muszę dodawać, że wypowiedziane przez człowieka, mogącego stanowić dla nas absolutny wzór do naśladowania, były trudnym do przecenienia motywatorem do dalszej działalności i utwierdzeniem w przekonaniu, że kroczymy słuszną drogą. Niestety, jedyną wadą takich spotkań jest to, że kiedyś mają swój koniec. Nie mogło być inaczej również tym razem i nieuchronnie nadszedł kolejny punkt programu tego dnia, czyli koncert artystów polonijnych. W trakcie jego trwania mogliśmy wysłuchać ballad Andrzeja Kołakowskiego w wykonaniu Piotra Kordasa z grupy artystycznej Piwnica Św. Norberta oraz obejrzeć występ dzieci z koła teatralnego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Ambasadzie RP w Londynie pod kierownictwem Dariusza Parczewskiego. W ten sposób powoli dobiegał końca pierwszy dzień obchodów, uświetniony obecnością znakomicie wystylizowanych na partyzantów naszych kolegów z grupy rekonstrukcyjnej LHG First To Fight. Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że Pan Janusz Wajda, główny sponsor i organizator wystawy, mszy i przyjazdu Mjr Pawelczaka, wraz z Anną Gontą, organizatorką części artystycznej, włożyli tyle wkładu w organizację tego niesamowitego dnia, a my jako młodzi, mieliśmy zaszczyt im w tym pomagać.

Niedzielę rozpoczęliśmy od wydarzenia mającego niezwykłe znaczenie w historii naszej młodej organizacji ? I Walnego Zjazdu. Podobnie jak poprzedniego dnia mogliśmy wysłuchać wykładu Leszka Żebrowskiego. Po kilku słowach wstępu ze strony prezesa Polish Youth Association Patriae Fidelis ? Jerzego Byczyńskiego ? głos otrzymał nasz szanowny gość. Ze względu na bardzo ograniczony czas, którym dysponował Pan Leszek tym razem zdecydował się podjąć, ku zaskoczeniu wielu osób na sali, tematykę niedotyczącą bezpośrednio Wyklętych. Biorąc pod uwagę jednak wykład z dnia poprzedniego oraz fakt, że nie tak dawno, bo w maju ubiegłego roku, był on również naszym prelegentem i wówczas także całe spotkanie poświęcił partyzantce niepodległościowej, można uznać jego decyzję za w pełni zrozumiałą. Tym bardziej, że podjęty w niedzielę temat był niezwykle interesujący, ponadto bezpośrednio nas, jako członków aktywnego stowarzyszenia polonijnego, interesujący ? mianowicie praktyka działania. Leszek Żebrowski położył nacisk na duże znaczenie lokalnej działalności edukacyjnej i uświadamiającej społeczeństwo podając za przykład Ligę Narodową, która stanowiła podwaliny pod ukształtowanie ideowe polskiego społeczeństwa wkraczającego w okres wolnej Polski po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Wspomniał o dużym znaczeniu istnienia swoistej specjalizacji w organizacjach naszego pokroju. Gdy członkowie danego zespołu ludzkiego zanadto pokrywają się wzajemnie pod względem swych charakterów oraz zdolności, wówczas jego pole manewru jest znacznie bardziej ograniczone, niż w wypadku, kiedy występuje większe zróżnicowanie w tym zakresie. Nasz mówca zachęcał również do ciężkiej pracy. Brzmi to może jak wyświechtany truizm, jednak podawane własne przykłady o tym, jak udawało się dokopywać do prawdziwych skarbów w polskich archiwach, tylko dlatego, że w przeciwieństwie do całej rzeszy poprzedników, jemu się zwyczajnie chciało, musiały być przekonujące dla słuchaczy. Mobilizującą nas była również opowiedziana historia o zmaganiach z własnymi słabościami. W tym wypadku chodziło konkretnie o przełamanie strachu przed wystąpieniami publicznymi, towarzyszącego pierwszym swoim publicznym wystąpieniom. Okazało się, że najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się go było przekonywanie się o własnej wiedzy wraz z każdym następnym przemówieniem. W końcowej części swojego wykładu historyk poruszył wiecznie aktualny temat medialnych manipulacji i ich oddziaływaniu na społeczeństwo. Ze względu na napięty grafik oraz zbliżający się termin odlotu naszego gościa ta część Walnego Zjazdu musiała dobiec końca prędzej, niż wielu by sobie życzyło.

Następnie ponownie głos zabrał prezes Byczyński przedstawiając zasadnicze cele oraz dotychczasowe dokonania naszej organizacji. Była mowa o konieczności zacieśnienia współpracy z Anglikami, stworzenia wreszcie silnego polskiego głosu na emigracji oraz zaprzestania kłótni o błahostki, które wielokrotnie dzielą Polaków. W podsumowaniu tego, co udało nam się do tej pory osiągnąć, Jurek wspomniał o takich wydarzeniach jak obrona wspólnie z naszymi (obecnymi na Zjeździe) węgierskimi przyjaciółmi Ogniska Polskiego, demonstracja pod siedzibą BBC w sprawie niemieckiego serialu ?Nasze matki, nasi ojcowie? oraz niedawna akcja przeciw dyskryminacji Polaków zorganizowana wspólnie z Polish Bikers.

Kolejnym punktem programu były prezentacje poszczególnych oddziałów przygotowane przez ich prezesów. By uczynić zadość zasadom dobrych manier, jako pierwszej głos oddano jedynej w tym gronie przedstawicielce płci pięknej ? koleżance Dorocie Zimnej z najmłodszego, niedawno przez nią stworzonego, szkockiego oddziału Patriae Fidelis. Nasi ?Szkoci? świetnie zdają sobie sprawę z popularności i magnetyzmu na poły już tam legendarnego niedźwiadka Wojtka i m.in. wokół niego zamierzają skoncentrować swe początkowe działania. Po Dorocie mikrofon otrzymał Łukasz Czapiga z oddziału Southampton. Przypomniał on początki południowców skupione wokół udanej wizyty kapitan Weroniki Sebastianowicz z AK, mieszkającej na ziemiach dzisiejszej Białorusi. W kwestii planów na najbliższą przyszłość mowa była m.in. o wyjeździe na obchody Powstania Warszawskiego w sierpniu oraz dokończenie rozpoczętego już procesu zakładania polskiego klubu sportowego z sekcjami piłki nożnej i tenisa stołowego. Kolejny przemawiający ? Daniel Delbowski z Manchesteru ? podobnie jak przedmówca wspomniał o początkach swojego oddziału, które w tym wypadku były związane z projekcją filmu Jana Ledóchowskiego ?Inka?, oczywiście poświęconego bohaterskiej nastoletniej sanitariuszce. Następnie wymienił również takie wydarzenia jak zorganizowanie zawodów paintballa z okazji ubiegłorocznych obchodów dnia Żołnierzy Wyklętych, uczczenie pamięci pomordowanych w Katyniu oraz wizytę dziennikarza i publicysty Tadeusza Płużańskiego. Następnie przyszła czas na Krystiana Ziętka prezentującego historię i dokonania oddziału bristolskiego – bardzo aktywnego i mającego znaczne zasługi w powstanie naszego stowarzyszenia. Kolega Krystian przypomniał historyczny już dla nas wyjazd grupy skupionej pod szyldem ?Polonia Somerset? na Marsz Niepodległości w roku 2011, podczas którego zakiełkowała idea stworzenia tego, co działa dziś prężnie w formie Patriae Fidelis. Spośród licznych inicjatyw, w które zaangażowani są koledzy z Bristolu wymienił m.in. wsparcie dla Pogoni Lwów oraz innych kresowych inicjatyw, nad którymi bacznie czuwa kolega Michał Czwórnóg, współpracę ze stowarzyszeniem Niebieska Eskadra, grupy KSO, akcję ?Odkrywamy Wielką Brytanię?, cykl spotkań z kombatantami pt. ?Polskie drogi do wolności?, utworzenie biblioteki PF Bristol czy wreszcie regularne akcje sprzątania polskich grobów prowadzone przez kolegę Tomka Magierę. Kolejnym mówcą był Dominik Fabicki, który przybliżył zgromadzonym oddział londyński koncentrując się w głównej mierze na zaobserwowanym postępie, który on sam zaobserwował podczas swojego w nim pobytu. Głównym spostrzeżeniem było stwierdzenie dotyczące widocznej systematyzacji i częstotliwości spotkań, które przedtem miały miejsce jedynie przy okazji różnych akcji, z czasem zaś zaczęły przeradzać się w regularne, cotygodniowe sesje dyskusyjne. Spośród najbardziej znanych osób, które PF Londyn w tym czasie gościł wspomniał o redaktorach Michalkiewiczu i Ziemkiewiczu, historyku Żebrowskim oraz bardzie i poecie Kołakowskim. Wreszcie kolega Kay Lancucki przestawił nam historię powstania oraz funkcjonowanie walijskiej jednostki stowarzyszenia, skupionej przede wszystkim wokół miasteczka Aberystwyth. Wspomniał on o wizycie Roberta Winnickiego oraz doktora Rafała Brzeskiego i wielu debatach, które zostały w ów mieście przeprowadzone. Ponadto poinformował o planach organizacji wieczoru poezji śpiewanej pod koniec marca br.

Po przedstawieniu ostatniego oddziału przyszedł czas na oddanie głosu gościom spoza naszej organizacji, przybyłym tego dnia na nasz Zjazd. Maciej z grupy ?W Jedności Siła? z Peterborough podziękował prezesowi Byczyńskiemu za zaproszenie i wsparcie tej młodej, bo powstałej zaledwie 18 listopada ubiegłego roku, organizacji. Zajmuje się ona głównie upamiętnianiem wydarzeń rocznicowych oraz okazjonalnymi akcjami takimi jak pomoc kombatantom na Kresach czy też głośna kibicowska inicjatywa ?Kolorujemy?. Po Macieju Ola i Kasia z Berlina opowiadały o różnicach występujących między Polonią brytyjską a niemiecką, zaniku tradycyjnych wartości typu honor czy miłość, które zastępowane są przez egoizm i pseudoautorytety w rodzaju celebrytów rodem z kolorowych pism. Była też mowa o konieczności dodatkowego zaktywizowania kobiet w bezpośrednio dotyczących ich kwestiach takich jak walka z aborcją czy in-vitro połączonej z umiejętnością argumentowania swoich racji w przestrzeni społeczno-medialnej. Ostatnim mówcą był nasz regularny gość ? reprezentujący bratni naród węgierski Tamas. Po kilku wstępnych zdaniach wypowiedzianych po polsku otrzymał burzę oklasków z całej sali. Następnie, już w języku angielskim, przybliżył na podstawie historycznych przykładów prawdziwość słów znanego powiedzenia o dwóch bratankach. Przypomniał o Dniu Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, który wypada 23 marca każdego roku i zaprosił wszystkich na spotkanie z tej okazji już wkrótce. Na zakończenie otrzymał od nas symboliczny prezent ? łączony szalik w barwach polsko-węgierskich.

W tym momencie pozostał już tylko do zrealizowania końcowy punkt programu, czyli głosowanie. W jego wyniku wybrano zarząd organizacji. Prezesem stowarzyszenia jednogłośnie wybrano dotychczasowego przewodniczącego ? Jerzego Byczyńskiego. Wyłoniono Sąd Koleżeński, a zaproponowany statut organizacji został przyjęty. Na tym I Walny Zjazd Polish Youth Association Patriae Fidelis został zakończony.

Drugą odsłoną niedzieli był Marsz Żołnierzy Wyklętych. Zbiórka została wyznaczona na godzinę 15, ale już dużo wcześniej w okolice stacji South Ruislip i położonego zaraz obok legendarnego pubu polskich lotników Middlesex Arms zaczęły ściągać rzesze uczestników manifestacji. Wkrótce cały wspomniany teren tonął w biało-czerwonych barwach. Ponieważ oczekiwanie na start przedłużało się, a ponadto wiało coraz mocniej, zgromadzeni zaczęli intonować okrzyki i przyśpiewki dla rozgrzewki. Ponieważ znaczną ich część stanowili kibice, nie było z tym większych problemów. Warto dodać, iż pomimo, że podczas całego marszu mogliśmy zaobserwować herby licznych klubów sportowych, wielokrotnie na co dzień ze sobą zwaśnionych, nie zanotowaliśmy żadnego incydentu na tym tle, co oznacza, że w imię wyższych wartości wszyscy potrafią się zjednoczyć. Półtysięczny marsz wystartował krótko przed godziną 16 i bez żadnych problemów, w asyście policji oraz stworzonej przez organizatorów straży marszu dotarł pod Polish War Memorial, gdzie miały miejsce okolicznościowe przemówienia działaczy Polish Youth Association Patriae Fidelis. Ich treścią były przede wszystkim sylwetki Niezłomnych przedstawiane częściowo po polsku, częściowo zaś po angielsku, ze względu na obecność Węgrów oraz pojedynczych przedstawicieli innych narodowości. Zaprezentowane zostały liczne bannery przygotowane przez różne grupy, m.in. polski orzeł ze skreślonym sierpem i młotem oraz skreślona swastyka (dziękujemy za podarunek banneru firmie Patrioci UK). Następnie w języku angielskim mieliśmy przedstawione historie rotmistrza Pileckiego (Jerzy Byczyński) oraz sanitariuszki ?Inki? (Marcin Majchrowski). W naszej ojczystej mowie mogliśmy z kolei posłuchać o Henryku Flame ?Bartku? (Łukasz Czapiga) oraz Józefie Kurasiu ?Ogniu? (Kay Lancucki). Kay ponadto przybliżył nam los tzw. Sybiraków, czyli tych nieszczęśników, którzy za swoje przywiązanie do ojczyzny zapłacili zsyłką w głąb Rosji. Przypomniano także o potrzebie przeprowadzenia Norymbergi dla Komuny. Najwięcej zainteresowania wzbudziła chyba jednak mowa Dominika Fabickiego, który przedstawił swoją rodzinną historię. Urodzony w Londynie Dominik w naszej mowie ojczystej opisał losy swojego dziadka, który jako żołnierz powojennego podziemia antykomunistycznego skromną łodzią uciekał przed laty przez Bałtyk na Zachód. Podczas swojego wystąpienia zwrócił on uwagę na to, z jakimi problemami już wówczas zmagali się polscy imigranci w Wielkiej Brytanii. Tego dnia zebrano do puszek znaczne sumy – WJS zbierało na akcję remontowania polskich domów dziecka (w ramach akcji ?Kolorujemy!?) a inni także na wsparcie inwalidów z Armii Krajowej. Po skończonych przemowach prezes Patriae Fidelis zainicjował modlitwę za pomyślną operację Sergiusza Paplińskiego, podziękował także wszystkim zgromadzonym za przyjście i po kilkukrotnym jeszcze wzniesieniu okrzyku ?Cześć i chwała bohaterom!? przyszedł czas rozejść się do domów.

Ogólnie dzień był bardzo udany i to mimo, że pogoda nie bardzo nam dopisała. Manifestacja zgromadziła około 500 osób, których przed oddaniem hołdu Wyklętym nie przestraszył ani wiatr, ani deszcz. Mamy nadzieję, że z każdym rokiem ilość uczestników marszu będzie wzrastać, a całe wydarzenie nabierze jeszcze większego rozmachu. Do zobaczenia podczas kolejnych akcji!

Krótki filmik naszego sympatyka:

Oficjalny filmik:

Marcin Majchrowski
Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF #2 Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF #3 Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF #4 Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF #5 Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF #6 Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF #7 Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF #8 Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF #9 Dni poświęcone Żołnierzom Wyklętym oraz I Walny Zjazd PYAPF #1