Aktualności

Protest brytyjskich posłów w obronie Polaków niezaproszonych na Paradę Zwycięstwa w Londynie w 1946 r.

9 posłów brytyjskich napisało w czerwcu 1946 roku list do „Daily Telegraph” protestując przeciwko brakowi przedstawicieli polskiego wojska na „Defiladzie Zwycięstwa” w Londynie, która odbyła się 71 lat temu, 8 czerwca 1946 roku. Nikt z polskiej armii lądowej i marynarki wojennej,  tysięcy żołnierzy, którzy ofiarnie walczyli z Niemcami pod dowództwem brytyjskim, nie został poproszony o udział w paradzie świętującej zwycięstwo nad Niemcami.  Piloci dywizjonu 303 zbojkotowali londyńską defiladę w proteście przeciwko niezaproszeniu żadnych oddziałów polskich.

Przypomnijmy, że Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie liczyły w 1945 roku ponad 200 tys. żołnierzy! Tych, którzy pierwsi stawili opór Hitlerowi, a potem do ostatnich dni wojny walczyli na wszystkich frontach europejskich i w Afryce.

Brytyjscy posłowie napisali m.in.:

„Setki polskich żołnierzy poległo na stokach Monte Cassino w 1944 roku. Polacy walczyli pod Tobrukiem, Falaise i Arnhem. Jednostki polskiej marynarki wojennej wzięły udział prawie we wszystkich większych bitwach na morzu od września 1939 r. do dnia zwycięstwa nad Japonią. Polscy piloci myśliwscy zestrzelili 772 niemieckie samoloty od lipca 1940 r. – do zakończenia wojny. Polska Armia Podziemna była największą i najlepiej zorganizowaną ze wszystkich krajów okupowanych.
Polska armia lądowa i marynarka wojenna, które walczyły pod dowództwem brytyjskim, nie zostały zaproszone do wzięcia udziału w Defiladzie Zwycięstwa 8 czerwca. Do tej niesprawiedliwości dorzucono jeszcze obelgę, jaką było wystosowanie zaproszenia do polskiego Rządu Tymczasowego – rządu niebędącego wynikiem wyborów, nieuznanego przez Polskie Siły Zbrojne na obczyźnie – aby wysłał kontyngent „przedstawicieli polskich sił zbrojnych”.
Wobec powyższego nie jest niespodzianką, że polskie lotnictwo, które miało być reprezentowane przez 1 oficera i 25 lotników, odmówiło wzięcia udziału.
W defiladzie tej wezmą udział Abisyńczycy, Meksykanie, Służba Zdrowia Fidżi, policja z Labuanu oraz oddziały robocze z Seszeli – i słusznie zresztą.
Nie będzie tam jednak Polaków. Czyżbyśmy zatracili nie tylko nasze poczucie perspektywy, lecz zarówno i nasze poczucie wdzięczności?”

Warto przypomnieć te nazwiska:

major Tufton Beamish; Connolly H. Gage, lord Hinchinbrooke; major lotnictwa E.H. Keeling; komandor John Maitland; Cyril Osborne; D.L. Savory; admirał E.A. Taylor; W.M.F. Vane; D. Walker-Smith.
Dziękujemy!

 

AW