Aktualności

Wieńce wyklęte

Wieńce wyklęteRok temu nie pozwolano niektórym kombatantom ani stać na płycie pomnika katyńskiego, ani składać wieńców podczas obchodów katyńskich.  Gdy patrzyłem, jak jeden kombatant stoi na podwyższeniu, a np. zasłużony Pan Otton Hulacki musi stać niżej, było mi bardzo przykro, ale nie zareagowałem. Myślałem sobie, że to wewnętrzne rozgrywki dwóch skłóconych SPK, w które mieszać się nie powinienem. Nasze typowe “polskie piekiełko”, na które już nic nie da się poradzić.
Tydzień temu zadzwoniłem do SPK zgłaszając największe polskie młodzieżowe stowarzyszenie w Wielkiej Brytanii do złożenia wieńca na obchodach i otrzymałem, jak co roku, aprobatę. Zgłoszona też wtedy została delegację Węgrów, którzy co roku przychodzą na wszystkie polskie obchody, w tym katyńskie.

Osoby  związane z PYA Patriae Fidelis mieli członków rodzin, którzy albo zginęli w Katyniu, albo cudem uratowali się z zesłania. Niestety, w tym roku po przyjściu na obchody dowiedzieliśmy się, że nie jesteśmy tam oczekiwani, ponieważ “taka jest polityka” i nasze “młodzieżowe stowarzyszenie jest niemile widziane” i “rozmowy telefoniczne są nieważne”.  Nasza kilkunastoosobowa grupa młodych prawników, architektów, finansistów i studentów stanęła jak wryta. Nie mieliśmy ochoty na żadne kłótnie, bo nie po to tu przyszliśmy, Wydawało nam się, że to były obchody, na które każdy może przyjść, złożyć hołd pomordowanym Bohaterom i pomodlić się za Ich dusze. Zapytaliśmy się wtedy czy Węgrzy, którzy corocznie przychodzą na wszystkie obchody i których łączy z nami historyczny ból związany z represjami komunistów, będą mogli oficjalnie złożyć swój wieniec, zgodnie z wcześniejszą rozmową telefoniczną. Otrzymaliśmy odpowiedź odmowną. Ale dlaczego? “Za dużo stowarzyszeń, nie ma na nich już czasu”, po czym reprezentantka SPK odeszła. Musiałem podejść do dwuosobowej apolitycznej delegacji węgierskiej, kulturalnych młodych ludzi w garniturach, i oznajmić im, że w tym roku oficjalnie nie mają tu prawa być, ale mogą złożyć swój wieniec “prywatnie” później. Odpowiedzieli, że nic się nie stało, ale na ich twarzach było widać smutek. Wspomnieli, że jak tylko weszli na teren cmentarza, rzuciła się na nich policja i powiedziała, że jak tylko pokażą węgierską flagę, to zostaną zaaresztowani i zawiezieni na komisariat. Z czyjego polecenia? “Organisers”. W przeszłości odwiedzaliśmy wspólnie Ambasadę Węgierską, braliśmy udział na ich zaproszenie w węgiersko-polskich tańcach narodowych czy uroczystościach związanych z ich rocznicami, np. węgierską rewolucją z ’56. Zawsze mogliśmy złożyć tam wieniec, a Węgrzy mieli łzy w oczach, że Polacy pamiętają. To właśnie w ’56 Polacy masowo wysyłali krew bratankom, w imię  naszej tysiącletniej przyjaźni. W Budapeszcie stoi wielki pomnik katyński, pod którym nasi prezydenci składali niejednokrotnie wieńce. Także tu, na cmentarzu Gunnersbury, Węgrzy zawsze witani byli wielkimi brawami podczas obchodów katyńskich. Jeszcze miesiąc temu to oni właśnie organizowali zbiórkę na fundusz weteranów Armii Krajowej. Ostatniej niedzieli nie pozwolono im nawet złożyć wieńca.

Ja tego wieńca składać nie muszę, jeśli w taki sposób mają odbywać się te obchody, że co roku kolejne grupy są zniechęcane do udziału. Serce mnie jednak boli, że stowarzyszenie powołane, by reprezentować kombatantów, kieruje się jakimiś nieznanymi szerzej pobudkami. Pomnik jest przecież naszą wspólną własnością. Wieniec to tylko drobny wyraz szacunku dla tych, którzy oddali życie za nasza wolność. Możemy go złożyć, ale też i nie musimy, bo patriotyzm to nie gesty na pokaz, ale działanie. Nasze stowarzyszenie organizowało największe demonstracje w obronie dobrego imienia Polaków czy AK pod BBC, liczne zbiórki dla Kresowiaków czy Rodzin Katyńskich. Nie jesteśmy związani z żadną partią polityczną i  jesteśmy niezależni, ale to też nie okazało się istotne  dla organizatorów. A może taka niezależność właśnie niektórym nie odpowiada?

W tym roku na obchodach było znacznie mniej ludzi niż w ubiegłym, a przecież Polaków w Wielkiej Brytanii przybywa. O czym to świadczy? Jak Państwo zapewnie zauważyliście to spośród organizacji młodzieżowych PYA Patriae Fidelis stanowiła na obchodach najliczniejszą grupę. Jeśli SPK postanowiła decydować, kto ma prawo oficjalnie złożyć hołd Bohaterom, a kto nie, to może się okazać, że w przyszłości żadna młodzieżowa organizacja nie przyłączy się do uroczystości. Czy o to właśnie chodzi? By dzielić nas nawet w tak bolesną rocznicę? Czy w ten jeden dzień w roku nie możemy być wszyscy ponad podziałami? Być po prostu Polakami?

Z wyrazami szacunku,

Jerzy Byczyński

Prezes Polish Youth Association Patriae Fidelis