Aktualności

70. Rocznica śmierci generała Władysława Sikorskiego

70. Rocznica śmierci generała Władysława SikorskiegoW Katedrze Westminster odbyła się uroczysta msza upamiętniająca 70. rocznicę śmierci gen. Władysława Sikorskiego.  Naczelny dowódca Polskich Sił Zbrojnych, jak również prezes Rady Ministrów, Premier podczas pierwszych latach II wojny światowej pozostaje jednym z najbardziej utalentowanych polskich polityków. Był żołnierzem, mężem stanu i wielkim patriotą.4 lipca 1943 roku samolot wiozący polskiego Premiera I Naczelnego Wodza, gen. broni Władysława Sikorskiego spadł do morza po wystartowaniu z lotniska na Gibraltarze. Wszyscy pasażerowie zginęli ? z wyjątkiem pierwszego pilota. Tamtego pamiętnego dnia, gen. Sikorski wracał do Anglii po inspekcji wojsk polskich na Środkowym Wchodzie.

Nadal pozostają tajemnicą dokładne okoliczności tego wypadku. Wątpliwości, co do powodów śmierci Generała mnożą się nie tylko  ze względu na fakt,  że bez cienia wątpliwości była to postać tak bardzo niewygodna w ówczesnym czasie, mogąca mieć wpływ na polityczne plany dot. Europy i jej ówczesnej osi mocarstw.  Pytania nawarstwiają się również, a być może przede wszystkim ze względu na fakt, że szczegóły śmierci Generała ? znajdujące się w brytyjskich aktach – zostaly zatajone na kolejne 50 lat.

Właśnie w tym dniu, 70 lat temu w Katedrze Westminster odbył się uroczysty pogrzeb gen. Sikorskiego, na którym zebrały się elity ówczesnego świata polityki, monarchii i wojska, by pożegnać tragicznie zmarłego. Dzisiejsza msza odbywała się w języku polskim i angielskim chociaż przeważały akcenty języka polskiego.

W powadze Katedry Westminster msza rozpoczela sie pięknym i wzruszjącym głosem chóru chłopięcego Ave Verum Choir, który wydobywał się z samej głębi katedry. Chór zaśpiewał Lacrimosa dal Requirem Mozarta.  W atmosferze pełnego napięcia oczekiwania przybyłych, dlugi orszak powoli zbliżał się do oltarza.

Po lewej stronie ustawiły się reprezentacje harcerstwa polskiego, a z przodu po prawej stronie równym dumnym rzędem kombatanci. Aż nie chciało się wierzyć, że to kombatanci trzymają równo tak ciężkie sztandary – zupełnie jakby stali na warcie, a ich duma dodawała im siły. Sztandary harcerzy i kombatantów zlewały się w jedno biało-czerwone morze barw, tak charakterystycznych dla naszego narodu: koloru białego symbolizującego wartości duchowe, jak czystość i niepokalanie oraz koloru czerwonego jako symbolu ognia, ale również cnót: odwagi i waleczności.

Jako ostatni w orszaku wszedł Arcybiskup Wesoły wśród rzeki zielonych sutann, różniących się tylko znajomymi już twarzami z wielu londyńskich parafii w tym również parafia Andrzeja Boboli, Devonia, Little Brompton Oratory i wielu innych, których nie sposób wymienić.

Ambasador Witold Sobkow powitał zebranych gości. Na dzisiejsze spotkanie przybyli reprezentanci polskiego rządu i brytyjskich władz, grupy kombatanckie, prasa oraz znajome twarze londyńskich środowisk polonijnych ? ci wieloletni  i już zasłużeni, jak również  (co bardzo cieszy) młodzi. W jednych z pierwszych rzędów szczególną uwagę zwracał ojciec z kilkuletnim dzieckiem trzymanym w ramionach.  Katedra była wypełniona. Mszy przewodzili Arcybiskup Szczepan Wesoły i towarzyszący mu Biskup polowy Jozej Guzdek.

Katedra Westminster to miejsce niebywałe ? mistyczne wręcz. W kontraście czarnych cegieł kopuły, uwagę przyciąga zawieszony niemal w powietrzu krzyż z Chrystusem. Nie ma tutaj nadmiaru złota, przepychu i bogactwa dekoracji. Estetyka tego miejsca zwiększa tylko skromność oraz powagę tego miejsca i odbywających się tu uroczystości.

W miejscu tym warto przytoczyć słowa samego Generała. W depeszy z Londynu w 1941 roku pisał: ?Polska toczyła przez wiele stuleci walkę w obronie cywilizacji chrześcijańskiej i niejedną poniosła wówczas ofiarę, wierna swemu posłannictwu na Wschodzie Europy?. I dalej: ?ustalił się wśród Polaków pogląd  na religijnym  wychowaniu narodu oparty, że gdzie podstawowe zasady etyki i moralności są zagrożone, tam nie ma miejsca na ustępstwa i kompromisy? Myśl chrześcijańska i mistyczna wiara w zwycięstwo dobra nad złem kieruje narodem polskim?.
Cała depesza wraz ze zdjęciami  z pogrzebu 15 lipca 1943 ? i niedawno  odkrytym na Gibraltarze pomniku ku czci tych, którzy  tam zginęli  – zostały wydrukowane w książce obrzędów mszy, które znalazły się na krzesłach katedry dla wszystkich biorących udział we mszy.

Pamiętajmy, że gen. Sikorski byl osobą niezmiernie duchową. Jego katolicyzm kierowł całym jego życiem. Gorliwie modlił się za Ojczyznę. Nie bez powodu wreszcie msza miała character Trydum Paschalnego, czyli uroczystej wielkanocnej mszy, która oczekuje na zmartwychwstanie Chrystusa. Hymn wstępny ?Zwycięzca śmierci,piekła i szatana? również śpiewany w obrzędach Wielkiej Nocy ? mocnym tonem mówi o zwycięstwie życia nad śmiercią i nadziei, bo ?stąpcie od nas smutki i trosk fale? rozpoczynał główne obrzędy mszy.

Gen. Sikorski nie bał się ludzi, nie lękał się też wyzwań i trudnych decyzji – pomimo ogromu zła otaczającego jego świata. Zła, którego symbole znane są nam po dziś dzień: nazistowskiej swastyki i czerwonej gwiazdy. Czego uczy nas ta postawa? Tragizm nie powinnien prowadzić do rozpaczy. Pierwsze czytanie mówiło o tym, żebyśmy Bogu zaufali, że nas wybawi, ?oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia. A w drugim czytaniu z listu apostołów: ?Jam Alfa I Omega. Początek i Koniec. Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia. Zwycięzca to odziedziczy i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem?.

Gen. Sikorski poświęcił się opatrzności Bożej. Choć nie dożył wolnej Polski to zapoczątkował drogę ku wolności swoim świadectwem, swoją nieugiętością, brakiem poczucia strachu i niebywałą wytrwałością.  Ewangelia  Św. Jana mocno podkreśla rolę Boga w  życiu Sikorskiego,  jego misji, odwadze, bezkompromisowej postawie wobec podstawych polskich wartosci i uszanowania polskich prawd:    ?Niech się nie trwoży serce wasze?. Ja jestem droga i prawda i życie?.

I to właśnie duma polskiej myśli narodowej, wierność tradycjom naszego narodu unosiła się nad tłumem zebranym w Katedrze Westminster. I właśnie z tego bogactwa narodowego, i z takich postaci jak gen. Sikorski powinniśmy czuć się dumni i czerpać z ich wzoru siłę, nie bać się i Bogu zaufać w walce o wolność i prawdę. Czuć to było wyraźnie w całym przebiegu mszy.

Potem centralna część obrzędów mszy, czyli homilia wygołszona przez biskupa polowego  Jozefa Guzdka podczas której gen. Sikorski jest porównany do Mojżesza. Bowiem on tak, jak Mojżesz wyprowdził naród z niewoli ? negocjował z bolszewikami, ze Stalinem przy pomocy Brytyjczyków w celu wyprowadzenia rzeszy Polaków z więzień,  łagrów i zesłania oraz stworzenie armii polskiej w ZSRR.  Chociaż nie doczekał się momentu, w którym polski naród wejdzie do ziemi wybranej to jego ?mojżeszowy wkład? i wysiłek jest bezcennym wkładem w prowadzeniu Polski ku wolności. To porównie, jakże jest znamienne. Dzięki swoim umiejetnościom Generał cieszył się szacunkiem i uznaniem zarówno wśród zagranicznych polityków, jak również wojskowych. Został zapamiętany z uznaniem. Chciał wielkiej Polski.  Nie brakowało mu odwagi.  Walczył i domagał się o prawdy o  zaginionych oficerach polskich, wierzył w normalizację stosunków relacji polsko-sowieckich. W 1943 r. Niemcy odkryli groby polskich oficerów w Katyniu. Biskup Guzdek przytoczyl, że na przykładzie gen. Sikorskiego prawdy nie tylko trzeba się dorobić, ale również ją chronić i przypieczętować.

Smutne tylko jest to, że  w konkluzji homili brakowało odniesienia do współczesnej Polski, że o tę prawdę nawet we współczesnej ? wydawać by się mogło zupełnie wolnej ? Polsce musimy dalej się ubiegać. Nie można bowiem spoczywać na laurach w wysiłku o wolność i prawdę. Nawet i specjalnie dzisiaj kiedy niepodległość otrzymaliśmy.

Żona zmarłego już oficera, pilota w Diwizjonie 303 pytała się po mszy grupy młodych ludzi czy dzisiaj w Polsce pamięta się o kombatantach, czy dba się o pamięć o ich dokonaniach?  Trudno to sobie wyobrazić, ale nawet najbardziej aktualne podręczniki historyczne nie mówią o historycznej roli emigracji polskiej na Zachodzie.

Cały intelektualny, kulturalny zasób, który nie został wykorzystany w transformacji Polski tutaj doswiadczamy.  Jesteśmy szczęśliwcami ? tutaj w Londynie widzimy i jest nam dane doświadczać tej żywej (chociaż w naturalny sposób, z biegiem lat zmiejszonej) grupy ludzi, Polaków, części polskiej historii.  89-letni kombatan z I Diwizji Pancernej pod gen Maczkiem trzymał ciężki sztandar, na którym widniało hasło polskie: ?Bóg Honor Ojczyzna?. Z rozmowy było wyraźnie widać, że ludzie, którzy walczyli i pamiętali ten okres nadal są niestrudzeni, nadal dumni ze swojego żołnierskiego wezwania dzieląc się historią w posłudze dla Polski. I o tak wyszło u porucznika Kilinskiego z  futeralu kilkanaście medali, w tym w małym pudełku ten najważniejszy ? medal Zesłańców Syberii.  Jesteśmy szczęśliwcami ponieważ tutaj uczymy się historii, tej prawdziwej historii Polski.

Pieśń na dziękczynnie po komunii świętej była również wzniosła jak reszta obrzędów mszy:  ?O Panie, któryś jest na niebie, Wyciagnij sprawiedliwą dłoń? to pieśń  również znana jako ?Modlitwa Obozowa?, która powstała w 1939 r. i stała się najpopularniejszą z pieśni żołnierskich II wojny światowej. Zyskała ona szeroki rozgłos, śpiewały ją wszystkie formacje Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, jak również zgrupowania kresowe Armii Krajowej.

Msza zakończyła się hołdami od reprezentantów rządu brytyjskiego i polskiego oraz uroczystym odśpiewaniem Boże coś Polskę przez tak liczne wieki a zarazem tą samą pieśnią, która towarzyszyła gen. Sikorskiemu w pożegnaiu 70 lat temu.

Nie sposób opisać ? jakże wymownej ? atmosfery tego wydarzenia i ogólnej siły obecnej tu cząstki narodu polskiego, która zgromadziła się w katedrze z podniesioną dumnie głową, aby oddać hołd  wielkiemu wodzowi i narodowemu Mojżeszowi. W dniu tym każdy Polak powinien czuć się dumny ze swojej Ojczyzny, jak również zaczerpnać nadziei i siły z wzoru jaki dał nam gen. Sikorski, abyśmy dalej budowali naszą Ojczyznę i dzielnie bronili prawdy.

Basia