Aktualności

Historia Pomnika Katyńskiego w Londynie

Historia Pomnika Katyńskiego w LondynieJuż w najbliższą niedzielę spotkamy się na cmentarzu Gunnersbury w Londynie, by pod Pomnikiem Katyńskim uczcić pamięć rodaków pomordowanych wiosną 1940 roku w Charkowie, Twerze (wówczas Kalininie) i Lesie Katyńskim.

(Szczegółowe informacje odnośnie obchodów 22 kwietnia znajdziesz w linku pod koniec artykułu)Sama zbrodnia została już opisana niezliczoną ilość razy, zwłaszcza po 1990 roku, gdy Michaił Gorbaczow przekazał Wojciechowi Jaruzelskiemu część dokumentów z nią związanych, a agencja TASS przedstawiła jej okoliczności. Zanim to jednak nastąpiło, miał miejsce trwający 50 lat okres fałszowania prawdy historycznej przez Sowietów. Objawiał się on przede wszystkim w formie braku informacji na temat masakry lub dezinformacji polegającej na próbach obarczenia winą za nią Niemców. Jak się okazuje, w tym zaciemnianiu historii brali udział nie tylko Rosjanie i polscy komuniści, ale niestety także nasi brytyjscy sojusznicy. W czasie wojny ten mechanizm działania Wyspiarzy był jeszcze do zrozumienia, bo w końcu chodziło o utrzymanie dobrych stosunków ze Związkiem Radzieckim, bez pomocy którego zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami byłoby zapewne nieosiągalne. Niestety po zakończeniu działań wojennych z sobie tylko znanych powodów kolejne rządy Jej Królewskiej Mości w dalszym ciągu nie były zainteresowane ujawnianiem prawdy o Katyniu. Rząd brytyjski kontynuował politykę przemilczania sowieckiej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską nawet wtedy, gdy głośno mówiła już o tym polska prasa. W roku 1990 profesor Norman Davies, nieugięty rzecznik walki o prawdę, zapytał Foreign Office, czy nie nadszedł już czas, by porzucić dotychczasową politykę przemilczania. Otrzymał odpowiedź, że wciąż nie ma bezpośrednich dowodów sowieckiej winy, są tylko poszlaki. Oczywiście nie ma najmniejszych wątpliwości, że Brytyjczycy znali prawdę niemal od samego początku. Świadczy o tym choćby niewłączenie sprawy Katynia w poczet zarzutów stawianych Niemcom podczas Procesu Norymberskiego w 1946 roku, wbrew oczywistym żądaniom Sowietów. Stało się tak przede wszystkim dzięki przekazaniu trybunałowi przez rząd polski w Londynie opracowanego przez Wiktora Sukiennickiego, profesora prawa Uniwersytetu Wileńskiego, liczącego kilkaset stron aktu oskarżenia, udowadniającego w sposób bezsporny winę Rosjan. Niedopuszczenie do prawnego usankcjonowania decyzji o obciążeniu hitlerowców winą za zbrodnie było jednak tylko maleńkim sukcesem polskiej dyplomacji emigracyjnej. Przede wszystkim bowiem chodziło o ukaranie winnych tej zbrodni, a to niestety nigdy nie nastąpiło. Wraz z upływem lat malały szanse na to, że Sowieci poniosą jakiekolwiek konsekwencje swych czynów, więc jako formę zadośćuczynienia tym, którzy zostali wtedy zamordowani, polscy emigranci w Wielkiej Brytanii wybrali postawienie pomnika ku ich pamięci. Komitet Budowy Pomnika zawiązano w październiku 1971 roku. W jego skład weszli Polacy i Brytyjczycy. Patronat nad budową objął prezydent RP na Uchodźstwie August Zaleski, następnie prezydent Stanisław Ostrowski. Od samego początku jednak prace szły jak po grudzie. Pierwotnie pomnik miał stanąć na placu przed kościołem świętego Łukasza w Londynie, na co wyraziła zgodę Rada Miejska Kensington i Chelsea. Tak się jednak złożyło, że toczyły się wówczas rokowania handlowe pomiędzy Wielką Brytanią a PRL i władzom brytyjskim wywlekanie sprawy Katynia nie było zbyt na rękę. Przeciwny był także Kościół anglikański, w związku z czym inicjatorom pomysłu przyszło zmienić plany. Ostatecznie radni miejscy znaleźli dla upartych w swym dążeniu Polaków skrawek ziemi na cmentarzu Gunnersbury w południowo-zachodniej części miasta. Na tym jednak problemy się nie zakończyły. Wręcz przeciwnie. Gdy w lipcu 1976 roku, po pięciu latach sporów i przepychanek z brytyjskimi władzami na wszystkich szczeblach, udało się w końcu wmurować kamień węgielny pod budowę pomnika, natychmiast ostro zaprotestowały ambasady ZSRR i PRL, ponieważ miała się na nim znaleźć data 1940, która jednoznacznie wskazywała winowajcę. Umieszczenie na obelisku otoczonego drutem kolczastym orła w koronie było zaś zdaniem władz warszawskich aktem zbezczeszczenia godła państwowego. Mimo tych wszystkich przeciwności 18 września 1976 roku nastąpiło uroczyste odsłonięcie obelisku. W ceremonii, podczas której odegrano hymn Polski, hymn Wielkiej Brytanii i fanfary z utworu Andrzeja Panufnika „Sinfonia Sacra”, wzięli udział przedstawiciele ambasad Stanów Zjednoczonych, Boliwii, Kolumbii, Liberii, Brazylii i Urugwaju, lecz nie uczestniczyli w niej zaproszeni przedstawiciele ambasad krajów zachodnioeuropejskich i labourzystowskiego rządu

premiera Jamesa Callaghana, który nie wyraził zgody na udział brytyjskiej asysty wojskowej. Ponadto zabroniono brytyjskim żołnierzom, oficerom i kombatantom pokazywania się podczas ceremonii w umundurowaniu. Mimo to na cmentarzu, wbrew zakazom, zjawili się oficerowie armii brytyjskiej w swych wojskowych uniformach. Władze Wielkiej Brytanii nie wyciągnęły wobec nich żadnych konsekwencji, nie chcąc nadawać sprawie niepożądanego dalszego rozgłosu. Dopiero od roku 1979, gdy premierem Zjednoczonego Królestwa została Margaret Thatcher z Partii Konserwatywnej, rząd brytyjski zaczął oficjalnie delgować swoich przedstawicieli na coroczne uroczystości upamiętniające ofiary sowieckiej zbrodni. Wówczas też, po raz pierwszy, grała pod pomnikiem Orkiestra Królewskich Huzarów Irlandzkich. Aż do 1990 roku, kiedy doszło do wspomnianego już wcześniej przyznania się władz Związku Radzieckiego, oficjalne uczestnictwo Brytyjczyków w obchodach rocznicowych na Gunnersbury wywoływało negatywne reakcje i komentarze w Moskwie.

Historia Pomnika Katyńskiego w Londynie ukazuje nam, jak trudna była walka naszych rodaków w Anglii o możliwość dania świadectwa prawdzie i choćby cząstkową, moralną rehabilitację tych, których Sowieci chcieli na zawsze wymazać z kart historii. Autorzy koncepcji pomnika, wraz z tymi, którzy go budowali, stanęli przed niesłychanie trudnym i bezprecedensowym zadaniem. Przede wszystkim dlatego, że był to pierwszy projekt pomnika poświęconemu Katyniowi, z którego jasno miało wynikać, że tej niewybaczalnej zbrodni dokonali komuniści. A to przecież z brytyjskiego punktu widzenia byli sojusznicy, którzy pomogli kilkadziesiąt lat wcześniej rozprawić się z Hitlerem, więc próby oczerniania ich były w tej sytuacji bardzo źle odbierane. Choć od wojny mijały kolejne lata, Anglicy z bliżej niezrozumiałych powodów nadal trwali w swej lojalności wobec Związku Radzieckiego, mimo że ani nie był on już dłużej dla Zjednoczonego Królestwa sojusznikiem czy znaczącym partnerem, ani też żadnym realnym zagrożeniem. Bez względu na to, jakie były rzeczywiste przyczyny rzeczonej postawy Brytyjczyków, miała ona niebagatelny wpływ na przebieg prac nad stawianiem pierwszego na świecie Pomnika Katyńskiego. Dzięki uporowi, odwadze i zaangażowaniu polscy emigranci na Wyspach Brytyjskich dopięli jednak swego i z tej nierównej i toczonej z dala od kraju walki o prawdę historyczną wyszli zwycięsko.

Prosimy o dołączanie do wydarzenia na facebooku pod tym linkiem: https://www.facebook.com/events/416288535051011/

Obchody rozpoczną się o godzinie 13.50 na Cmentarzu Gunnersbury. Stowarzyszenie Patriae Fidelis wraz z zaprzyjaźnionymi Węgrami spotyka się o godzinie 13.15 przed stacją Acton Town, skąd wspólnie przejdzie na cmentarz.

Do zobaczenia!

Majcher