Aktualności

Stowarzyszenie Młodzieży Patriotycznej w Wielkiej Brytanii

Stowarzyszenie Młodzieży Patriotycznej w Wielkiej BrytaniiDzień 11 listopada roku 2011 przejdzie do historii jako największa manifestacja narodowa od czasów pogrzebu Romana Dmowskiego. Pokazaliśmy tego dnia, że nie wymażemy z pamięci imion tych wszystkich wielkich bohaterów, którzy oddawali swoje życia tylko po to, abyśmy mogli mówić dziś po polsku i z dumą oznajmiać skąd pochodzimy. Ponad 30 tysięcy dumnie maszerujących patriotów, pomimo nieprzychylności mediów głównego nurtu, to wzruszający widok nie do zapomnienia. Ludzie każdego wieku, całe rodziny, dumnie uczciły tę jedną z najważniejszych dat w sercach wszystkich Polaków.
Data ta nie jest kluczowa tylko i wyłącznie dla historii naszego kraju, ale jest ona również ważna ze względu na wspólny wyjazd emigrantów do Warszawy, który udało nam się fenomenalnie zorganizować. Po długich wspólnych rozmowach, po integracji naszej kilkudziesięcioosobowej grupy doszliśmy do banalnych, lecz jakże ważnych wniosków – mieszkając na emigracji, patriotą i narodowcem nie jest się tylko jeden dzień, ale również i 364 pozostałych. Walczymy o Polskę każdego dnia, przede wszystkim swoimi czynami i zachowaniami przyczyniamy się do polepszenia wizerunku Polaka za granicą. Edukując się i pracując, jesteśmy na drodze samodoskonalenia się, a co za tym idzie większej możliwości przysłużenia się naszej Ojczyźnie w przyszłości. Mickiewicz, Szopen, Lelewel, Czartoryski, Słowacki – to tylko kilka nazwisk z tysięcy innych Polaków, którzy pomimo tego, iż część swego życia spędzili poza granicami Polski, nie zapomnieli o swoich korzeniach i swoimi czynami udowadniali, że pragną tylko jednego – Wolnej Polski. Teoretycznie nasz kraj jest wolny od 1989, ale wciąż znajduje się pod wpływami wielu kręgów, które kierując się zyskiem i nikczemnością, powoli dążą do jego zguby. Dlatego tak ważne jest pielęgnowanie naszych tradycji, historii, kultury i tożsamości. Możemy działać dla tych wartości sami, ale będziemy w stanie zrobić znacznie więcej w grupie.

Po sukcesie wspólnego wyjazdu na Marsz, postanowiliśmy również zacząć działać na ziemi emigracyjnej. 3 grudnia spotkaliśmy się w sercu Anglii, w Londynie, na Trafalgar Square w kilkunastoosobowej ekipie. Studenci oraz wszelcy inni młodzi ludzie zainteresowani krzewieniem dobrego imienia Polski, przyjechali z całej Anglii. Grupa składała się przede wszystkim z reprezentantów zachodniego i północnego Londynu. Ugościć mieliśmy również przyjemność przyjezdnych z Liverpoolu, Manchesteru oraz Bristolu. Gościnnie zaproszona została również grupa przyjaciół z Węgier związanych z m.in. Hungarian Culture & Heritage Society, którzy chcieli podzielić się z nami doświadczeniem z dbania o najlepsze węgierskie tradycje na emigracji.

Jak na Londyn, dzień był bardzo pogodny. Udaliśmy się do pobliskiej knajpy, w której okazało się, że cała obsługa oraz wielu klientów jest naszymi rodakami. Część obecnych tam Polaków była bardzo zainteresowana tematami przez nas poruszanymi i życzyło nam powodzenia. Rozpoczęliśmy wykładem, który starał się odpowiedzieć na pytanie „czy można kochać swój kraj a zarazem go opuszczać?”. Przemówienie rozpoczęło się prowokacyjnym przytoczeniem słów Adama Mickiewicza: „Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy/ Lękliwie nieśli za granicę głowy”. W panelu dyskusyjnym, doszliśmy do wspólnych wniosków, przede wszystkim takich, że nasz kraj został cywilizacyjnie opóźniony, przez lata zaborów, komuny oraz inteligenckich czystek. Po okresie Drugiej Wojny Światowej bardzo ciężko było podróżować oraz opisywać historię, przez co w świat bardzo często przebijały się kłamliwe opinie na temat Polski i Polaków. Nie pomagali nam również Alianci, którzy w 1947 oficjalnie poparli sowiecki Rząd Jedności Narodowej w Polsce, zapominając o Polskim Rządzie na Uchodźstwie, pod którym 200.000 dzielnych Polskich żołnierzy w znaczącym stopniu przyczyniło się do zwycięstwa nad III Rzeszą.

Dyskutowaliśmy również na temat innych przekłamań historycznych, tak często spotykanych na emigracji. Najczęściej wymienianymi były – „polskie obozy śmierci”; informacje że tylko Żydzi, a nie też Polacy, ginęli w nazistowskich obozach; że to Anglicy, a nie Polacy rozszyfrowali Enigmę, oraz że Anglicy już 3 września 1939 wysłali swoje wojska na pomoc Polsce. Doszliśmy do wniosku, że tylko poprzez edukację samych siebie, oraz żmudną pracą mająca na celu informowanie Anglików o prawdziwej historii naszego kraju, możemy walczyć ze stereotypami i kreować lepszy wizerunek Polski i Polaka. Poruszyliśmy również wiele tematów organizacyjnych i naszych możliwości działania. Nie jesteśmy pierwszą polską organizacją narodową na Wyspach, więc mamy z czego czerpać. Literatura po wojnie powstała jako wyraz przekonania, że obowiązkiem nas, emigrantów, jest pamięć o naszych przodkach. Po II wojnie światowej narodowcy mówili o Katyniu, w którym komuniści wymordowali ogromną część polskiej inteligencji i najlepszych wojskowych kadr. Alianci poprzez zmowę z Sowietami ignorowali fakty dostarczane przez polskich szpiegów, wierząc w zafałszowaną wersję wydarzeń, dbając o lepsze stosunki ze Związkem Radzieckim. Celem naszego działania będzie zawsze stanie przy prawdzie i walczenie o nią.

Pod koniec spotkania referat wygłosił przewodniczący jednej z węgierskich społeczności w Anglii, który opowiedział nam historię swojego ruchu oraz dlaczego Węgrzy, którzy również znaleźli się poza granicami swojego kraju, zdecydowali się szerzyć o nim dobre imię. Ich organizacja jest jeszcze lata świetlne przed nami, a poszczycić się mogą m.in. organizowaniem Dni Węgierskich w Londynie oraz Pokazami Kinematografii Węgierskiej. Wszystko jednak dopiero przed nami.

Oprócz comiesięcznych spotkań, planujemy również spotkania z kombatantami AK, NSZ oraz z ludźmi związanymi z Polskim Rządem na Uchodźstwie. Być może to jedne z ostatnich chwil, umożliwiających nam z pierwszej ręki poznanie historii tych ludzi. Uświadomienie sobie tego, że nie jesteśmy tylko atomami przypadkowo znajdującymi się w Londynie czy w innym mieście Anglii, ale jesteśmy częścią i kontynuatorami wielkiej idei, za którą miliony przelały swoją krew. Planujemy promować wśród licznej Polonii odwiedzanie, składanie kwiatów i zapalanie zniczy pod pomnikami Polskich Lotników oraz przy wszystkich tych miejscach w Anglii związanych z Polską, które zasługują na hołd i pamięć.

„Patriae Fidelis” to jedyna swego rodzaju organizacja, która wyróżniać się będzie dynamiką i aktywnością. Jesteśmy młodzi, w sercach mamy Białego Orła a ideę czerpiemy z najlepszych tradycji polskiego ruchu narodowego. Zarazem jesteśmy ponad wszelkimi podziałami – liczy się tylko to, że jesteśmy Polakami i dla Polski chcemy dumnie żyć i działać. Sobotnie spotkanie zakończyliśmy przytoczeniem cytatu jednego z największych polskich narodowców, Romana Dmowskiego: „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie. Są one tym większe im tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy typ człowieka przedstawiam.” Zdanie to można czytać i powtarzać w nieskończoność, a z każdym razem będziemy rozumieli je lepiej.

Jesteśmy w trakcie tworzenia naszej strony internetowej, na chwilę obecną wszystkich Polaków na obczyźnie zainteresowanych naszą działalnością prosimy o kontakt pod adres:
patriaefidelis@hotmail.com

Z narodowym pozdrowieniem,
Emigrant